W poszukiwaniu róży pułkowej...
Piotr Szustakiewicz: Żurawiejki to też i takie treści, śpiewane podczas towarzyskich spotkań, mniej lub bardziej zakrapianych. Tworzone były też często, aby zażartować sobie z innego pułku. Czytając trochę o nich, można się m.in. dowiedzieć, że nasi kawalerzyści za zasadę przyjmowali nie śpiewanie ich w obecności pań, więc zapewne te żarty często były niezbyt wybredne.
Wraz z tą żurawiejką znalazłem jeszcze dwie inne. Wszystkie były śpiewane w 2 Dywizji Kawalerii. Z nazwy dowiadujemy, że były o 2 Pułku Lejb-Ułanów Kurlandzkich i 2 Pułku Lejb-Huzarów Pawłogradzkich. Dywizja została sformowana w 1875 roku, a jej sztab mieścił się w Suwałkach. Tam też w koszarach na obecnej ulicy Pułaskiego, stacjonował 2 Pułk Lejb-Dragonów Pskowskich Marii Fiodorownej, wchodzący w skład tej dywizji. Także nie można mieć wątpliwości o kim są słowa "dragoni Carskiej róży". To określenie musiało być bardzo znane w tamtym czasie i traktowane prawie że na równi z nazwami własnymi pułków.
"Водку пьют, без всякой дозы /То драгуны Царской розы.
Пьют лиш полные стаканы/Лейб- Курляндские Уланы.
Из полков полк блядски адский/Лейб-гусарский Павлоградский."
Ponadto, faktem udokumentowanym w rozkazach jest nadanie 4 (2) Pułkowi Lejb-Dragonów Pskowskich barw różowych w 1821 roku, potwierdzenie rozkazami w kolejnych dekadach, aż po zarządzenie Ministra Wojny z 1897 roku, utrzymujące w mocy wcześniejsze ukazy (dodałem informację o tym do poprzedniego wpisu). W historii znane jest już jedno takie nadanie. Jak pisałem wcześniej, Aleksandra Fiodorowna (Charlotta Pruska), żona Mikołaja I, niezwykłym sentymentem darzyła róże o kwiatach białych. Kult Białej Damy, jak nazywano imperatorową, był wszechobecny w całej Rosji, w tym i w carskiej armii. I tak, w nieodległym ode mnie Łowiczu, w ramach Królestwa Kongresowego, w 1829 roku sformowano 2 Pułk Strzelców Konnych Najjaśniejszej Cesarzowej i Królowej Aleksandry, który za swą barwę obrał właśnie kolor biały dla uhonorowania swojej szefowej pułku. Podobnie mogło zdarzyć się i tutaj. Niestety, książę Urusow w swojej historii 4 Pułku Lejb-Dragonów Pskowskich nic o tym nie pisze. Szefowe wymienia, jednakże przy nich nie ma żadnych dodatkowych informacji o wpływie ich postaci na tradycje pułkowe. Nie ma też w jego opracowaniu użycia terminu róże (sprawdziłem poprzez indeks wyszukiwania słów), choć kolor różowy występuje wielokrotnie.
W XIX wieku był on podstawowym w barwie róż i mógł też mieć tu znaczenie symboliczne, opisywać tym samym wszystkie róże w ogrodach carskich, a nie jedną szczególną odmianę czy gatunek. Dokładnie tak, jak były postrzegane białe róże Aleksandry Fiodorowny. To trzeba też brać pod uwagę obok poszukiwań tej jednej róży, która mogła być związana z barwą tego pułku.
Samo wskazywanie na konkretną odmianę uprawianą w Carskim Siole poprzez podobieństwo do koloru różowego byłoby tylko i wyłącznie czystą spekulacją. Znane są nasadzenia róż w Carskim Siole w połowie XIX wieku, pisze o nich rosyjska rosarianka Juta Arbatskaja w swoich artykułach i książkach. W samym 1844 roku sprowadzono do carskich ogrodów 800 krzewów róż. Były to przede wszystkim odmiany róż stulistnych (Rosa centifolia), remontantów (Hybryd Perpetuals) mchowych (Rosa muscosa), burbońskie, chińskie (Rosa chinensis). Jednakże, nie da się wybrać jednej z nich i stwierdzić, że ten róż jest dokładnie w barwie pułkowej.
Do Pani Arbatskaja napisałem się z zapytaniem czy są jest znane jakiekolwiek fakty, które by łączyły carskich dragonów z carskimi różami. Jeśli odpisze, to zamieszczę tu treść odpowiedzi. Sam też szukam faktów z życia dworu carskiego XIX wiecznej Rosji, które nawiązują do ogrodów. Ważnymi dla rzetelności historycznej, są też te mówiące o tradycjach Imperatorskiej Armii. Dla Pana Roberta Mazura z pewnością są one znane, jednakże dla innych odwiedzających moją witrynę z powodów bardziej ogrodniczych, mogą już takie nie być i stąd też o tym piszę.
(19 luty, 2017)
Piotr Szustakiewicz: Nie otrzymałem odpowiedzi od Pani Juta Arbatskaja, natomiast miałem możliwość przestudiowania bibliotecznego jej książki Imperial Rose Garden (współautor Konstantin Wichłajew), traktującej o uprawie róż w carskiej Rosji. Jest wiele rozlegle opisanych gatunków i odmian, w tym noszących imię postaci carskich dynastii Rurykowiczów, Godunowych i Romanowów, ale nie ma tu żadnej wzmianki o związanych z różami tradycjach nadawania barw pułkowych. Możliwe zatem, że autorka nie mając informacji na ten temat, nie odpisała na mój email.
W pierwszych dniach marcach zamieściłem też na największym rosyjskim forum historycznym zapytanie, czy są wiadome pasjonatom historii carskiej Rosji jakiekolwiek informacje o "dragonach carskiej róży". W otrzymanych odpowiedziach jedynym potwierdzanym faktem jest ta wyżej wzmiankowana żurawiejka. Podobne też moim wnioskom we wcześniejszym wpisie są opinie, że kolor różowy został nadany w 1821 roku nie mając związku z różami w ogrodach Carskiego Sioła czy później w Liwadii. Określenie "dragoni carskiej róży" pojawiło się najprawdopodobniej dużo później jako swego rodzaju licentia poetica, czyli autor żurawiejki tak sobie ten kolor zinterpretował, bo i w XIX wieku nieodłącznie kojarzył się wszystkim z różami. A sama żurawiejka w pewien sposób nobilitowała dragonów i jak gdyby "usprawiedliwiała" tę niezbyt żołnierską barwę. Gdyby było inaczej, ślady tych różanych konotacji w historii pułku byłyby widoczne, zarówno w opracowaniu księcia Urusowa, jak u współczesnych historyków.
Dla wspomnianej rzetelności historycznej, koniecznym jest posiadanie udokumentowanej wiedzy, która by potwierdzała, że za nadaniem barwy 4 (2) Pułkowi Lejb-Dragonów Pskowskich kryła się róża. Tymczasem, źródła milczą. Bez tej wyraźnej informacji, wskazanie tej jednej róży ze znanych bardzo wielu będzie tu tylko czystą spekulacją.
Sama w sobie "Historia poszukiwania róży pułkowej..." jest bardzo interesująca, jednakże aby mówić o sukcesie trzeba by ją pozytywnie zakończyć. W oparciu o posiadaną wiedzę, zrobić tego nie można. Choć liczę się z tym, że nic ponadto co wiadome nie da się już ustalić, to historię pozostawiam otwartą i nie zamykam tu w witrynie poszukiwań. Szkoda byłoby odłożyć do archiwum przy tak dużym potencjale różanym i historycznym...
(8 maja, 2017)
- Brak komentarzy
Komentarze