sport IV Blue Mouse Ears


   W czerwcu 2017 roku u jednej z "Blue Mouse Ears" w moim ogrodzie zaczęły rysować się żółte smużenia. Zdjęcie ogólne Myszolandii – interesująca hosta to środkowa w dolnym rzędzie, a sama mutacja to pęd na godzinie 11...

Bliższe przyjrzenie się i nie ma już wątpliwości, coś jest na rzeczy. Pęd został oddzielony, jednakże w sezonie nie działo się z nim co by zasługiwało na dodatkową uwagę...

Wiosna 2018 i prawdziwa niespodzianka. Najprostszymi słowy sport prezentuje się jak złota "Blue Mouse Ears". Oczywiście zostały przedstawione i są na rynku żółte hybrydy: "Sun Mouse", "Giantland Muse Cheese" i "Giantland Sunny Mouse Ears". Jednakże to mieszańce ze znaczą ilością genów spoza linii Mouse. Tu natomiast liście są skórzaste o substancji dokładnie jak "BME". Choć inne w kształcie, a co może być efektem dynamicznego przebiegu mutacji i z czasem się ustabilizować. A gdyby ten stan się utrzymał to nowy sport o pofalowanych liściach i żółtej blaszce byłby również niezwykle wartościowym. Oczywiście tak daleko w przyszłość nie ma co jeszcze wybiegać. Trzeba mieć na uwadze, że może to być przypadek braku chlorofilu, co w konsekwencji kończy się zejściem hosty z tego świata. Widziałem już takie mutacje i zawsze to był przypadek jednopędowy, który się nie rozwijał. Pojawiał się w formie uboższej, o liściach mniejszych niż właściwa odmiana, wegetował w takim stanie czas jakiś i zanikał. Tu widoczny jest rozwój rozety, przyrost o nowe liście. Nie przesądzająco i nie na tyle aby stawiać na ten sport u bukmacherów, ale dobrze to rokuje – 20 maja, 2018 roku...

Dobrze, że nie zainwestowałem w powyższą Golden Mouse. Z początkiem czerwca, na przestrzeni 3-5 dni, liście błyskawicznie zaczęły schnąć i ani się obejrzałem sport prysł jak sen złoty. To jest nie całkiem, ponieważ karpa korzeniowa zachowała się w niezwykle solidnym stanie, praktycznie bez uszkodzeń. Postanowiłem więc przenieść taki stan, bez wycinania pozostałości pędów, do doniczki i starannie dopilnować jak mam w zwyczaju wszystkie sporty. Minęły trzy tygodnie, mamy dzisiaj 24 czerwca i emocje znowu rosną. Pojawiły się trzy całkiem solidne nowe pędy. Jak zawsze powtarzam, może  i hosty Mouse są niestabilne, ale na nudę to przy nich narzekać nie można...






Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz