Tulipany, Clusius i Tulipomania
"Podróżujemy drogą z Adrianopola do Konstantynopola i wszędzie natykamy się na narcyzy, hiacynty i kwiaty, które nazywamy tulipanami. Jesteśmy zaskoczeni, że kwitną w połowie zimy, w tak mało korzystnym czasie dla nich. Prawie nie pachną, niemniej podziwiamy je za piękno i różnorodność kolorów. Turcy uwielbiają te kwiaty". Tak pisał w 1555 roku o tulipanach w swoich listach Ogier Ghiselin de Busbecq (1522-1592), ambasador arcyksięcia Ferdynanda I na dworze Sulejmana Wspaniałego. Używał nazwy łacińskiej tulipa przez podobieństwo kształtu kwiatu do turbanu, którego turecka nazwa to "tulband". Sami Turcy zaś te kwiaty nazywali Lale, co miało wyrażać uwielbienie dla Allacha poprzez używanie tych samych liter, które składały się w skrypcie arabskim na jego imię. Choć anegdota o pierwszym spotkaniu Busbecqa z tulipanami utrzymuje, że nazwę otrzymały przez nieporozumienie językowe. Miało być bowiem tak, że Turcy począwszy od poetów po wojowników, mieli w zwyczaju wpinać Lale w zwoje turbanów. Busbecq zobaczywszy to po raz pierwszy, zachwycił się przede wszystkim samym kwiatem i wskazując na tak przystrojoną głowę, zapytał jej właściciela co to jest. W odpowiedzi usłyszał tulband, bo pytany Turek pomyślał o całym swoim nakryciu głowy, a nie jego części.