Rumba® (Floribunda)
syn. "Rhumba", "Cuba Dance"
Hodowca: Svend Poulsen, Dania, 1958
Pochodzenie: "Masquerade" (Floribunda, Boerner, USA, 1949) x ["Poulsen's Bedder" (Floribunda, Poulsen, 1948) x "Floradora" (Floribunda, Tanta, Niemcy, 1944)
Wielkość kwiatu: 6 cm
Zapach: Delikatny, owocowy
Kwitnienie: Dobrze powtarza
Wysokość/szerokość: 0.5 m/0.3 m
Mrozoodporność: Strefa 6b (do - 20.6 ºC)
Nagrody:
Róża floribunda "Rumba®" w moim ogrodzie.



-
Anna Krasiejko
Mam dwie Rumby, mimo trudnych warunków rosną i kwitną bez zarzutu.
Jedna z nich zrobiła mi w zeszłym roku niespodziankę: wypuściła w odległości ok. 30 - 40 cm pęd bez jednego liścia, za to z bukietem 14 jednocześnie rozwijających się kwiatów. W tym roku ten pęd rozwinął się w normalny, ulistniony i kwitnący krzew, natomiast krzew macierzysty tego pędu zaniknął. Co ciekawe, w zeszłym roku podobnie zachował się jeden z lilaków - wypuścił pęd z dwoma listkami i normalnym, dużym kwiatostanem. Cienki pęd nie był w stanie utrzymać kwiatostanu, więc ten po prostu leżał na ziemi. -
Piotr Szustakiewicz
Dziękuję za bardzo ciekawy komentarz. "Rumba" wydaje się budzić od zawsze skrajne emocje u osób, które tę różę uprawiają w swoich ogrodach. Jedni, jak Pani i też ja, uważają ja za całkiem ładną floribunde, nie sprawiającą problemów w uprawie. Zdanie innych jest zgoła odmienne, narzekają na nietrwałe kwiaty, zasychające płatki i częste zapadanie na choroby liści. To na pewno nie jest wzorcowa odmiana tej grupy. Ale pamiętajmy, że została wyhodowana w 1958 roku czyli zaledwie 9 lat po "Masquerade" (Boerner, USA, 1949), uważanej za pierwszą pełnoprawną floribunde. Odmiany współczesne to wynik blisko 70 lat pracy hodowców więc i nic dziwnego, że te prezentują się i okazalej i zdrowiej. Niemniej "Rumba", tak jak przy swoim wprowadzeniu na rynek, potrafi zachwycać i teraz. Kwiaty są zmienne w kolorach i wymagają przyglądania się im codziennie, aby ten wspaniałą przemianę móc dostrzec i docenić. Wstawiłem powyżej aż 4 zdjęcia kwiatu róży, bo po prostu trudno mi było się zdecydować, który z nich można uznać za ten najbardziej reprezentatywny. Jeśli natomiast nie będziemy zbyt często zaglądać do naszej "Rumby" to może się zdarzyć, że w pamięci pozostawać nam będzie tylko obraz zasychających i czerniejących płatków. To po prostu bierze się stąd, że odmiana nie ma tego naturalnego mechanizmu samooczyszczania/samoobsypywania się z przekwitłych płatków. To taka cecha, którą posiadają róże w swoich genach lub też nie, niezależnie do jakiej grupy należą. I jeszcze jeden dość ważny atut "Rumby", tj. wzrost do 50 cm. Czyli wspaniale nam się odnajdzie w pojemnikach, na obrzeżach rabat i wszędzie tam gdzie pożądany jest kompaktowy pokrój. Zdecydowanie też lepsze oceny zbiera w klimatach chłodniejszych, ale tych tylko latem. Na przykład w rodzinnej Danii, czy też Anglii, Szkocji i Irlandii. U nas również powinno jej się zapewnić podobne stanowisko, niemniej jednak musi być też nasłonecznione odpowiednio. Niestety, w upalne nasze lata jedno i drugie trudno pogodzić, stąd i może te nasze narzekania.
To ciekawy przypadek o którym Pani pisze. W takiej odległości od krzewu wyrastające pędy, to najczęściej tzw. wilki czyli należące do podkładki, a nie do właściwiej odmiany. A może ta nie była szczepiona tylko rozmnażana na własnych korzeniach i stąd też taki stan rzeczy? U mnie to druga "Rumba" w ogrodzie, pierwsza zeszła po zimie 2012. Mimo tych upodobań do chłodu, mrozu "Rumba" nie znosi. Wymaga mocnego obsypywania, jednakże przy -30 C i to może okazać się za mało. Potwierdzam też, że potrafi być wielokwiatowa, nawet 15 kwiatów na pędzie, choć również potrafi ich mieć tylko 3.
Pozdrawiam -
Anna Krasiejko
Pozwalam sobie przesłać zdjęcia mojej rumby – tego nietypowego bukietu i tegorocznych kwiatów. Rzeczywiście trudno wybrać jedno...
http://images83.fotosik.pl/154/d13d97ab83c1df40gen.jpg
http://images81.fotosik.pl/154/e3ac04b520595452gen.jpg
http://images82.fotosik.pl/154/6254e88f844b1986gen.jpg
Pozdrawiam
Komentarze (3)