A Shropshire Lad (Shrub)

syn. "AUSled"
Hodowca: David Austin, Wielka Brytania, 1996
Pochodzenie: "Heritage" (Austin, Wielka Brytania, 1984) x siewka
Wielkość kwiatu: 9 cm
Zapach: Mocny, owocowy, przypominający tradycyjny zapach róż herbatnich
Kwitnienie: Dobrze powtarza
Wysokość/szerokość: 1.5-2.5 m/1.5 m
Mrozoodporność: Strefa 6a (do -23.3 °C)
Nagrody:

   Róża za sprawą swej nazwy darzona jest przez wielu Anglików sentymentem szczególnym. Przedstawiona została w 1996 roku, dokładnie w setną rocznicę wydania "A Shropshire Lad" – zbioru wierszy angielskiego poety Alfreda Edwarda Housmana (1859-1936). Tytuł naszymi słowy znaczy "Chłopak z Shropshire" czyli z hrabstwa położonego w Zachodniej Anglii. To właśnie tam urodził się poeta, tam też w Albrighton znajduje się dom, szkółka i ogrody Davida Austina. Imię róży to wspomnienie stron rodzinnych, jak i upamiętnienie wybitnej postaci. 64 wiersze Housmana traktują o miłości, życiu na wsi, przemijaniu i pięknie przyrody – a wszystko to spowite jest melancholią niczym angielską mgłą. Wiele z nich zajmuje poczesne miejsca w najświetniejszych wyborach poezji światowej. Wśród tych najbardziej znanych jest też "Wiersz XIV" z różaną konotacją... "Boleśnie serce pamięta / Przyjaciół, jak złoto drogich: / Różanouste dziewczęta, / Chłopaków skrzydlatonogich. / Nad strugami nie do przeskoczenia / Śmigłonodzy chłopcy dziś drzemią; / Śpią różanouste stworzenia / Pod usłaną płatkami róż ziemią." Tłumaczenie mistrzowskie – Stanisław Barańczak, antologia "Od Chaucera do Larkina" (Kraków, 1993). Literackich odniesień znajdziemy u Austina wiele, znacznie więcej niż w u innych hodowców. To jak najlepiej świadczy o angielskim wirtuozie ogrodnictwa, jego pozaogrodowch pasjach, zainteresowaniach i oczytaniu. Sama róża jest równie na swój sposób poetycka, subtelna i nostalgiczna. Bardzo ładna w łagodnych tonacjach brzoskwini z odcieniami różu i kremowych płatkach na zewnątrz. "A Shropshire Lad" w moim ogrodzie...Kształt kwiatów początkowo szalkowaty, później rozetowy – przez wszystkie stadia rozwoju mocno wypełniony płatkami. Podobać się może również zapach przypominający najlepsze odmiany róż herbatnich. Powtarzanie kwitnienia jest uzależnione od wieku krzewu, obficiej i dłużej kwitną te starsze, powyżej piątego roku uprawy. U młodszych, kwiatów późnym latem i jesienią jest niewiele, a może też nie być wcale. Wydaje się też być pewne, że róża lepiej spisuje się prowadzona jako pnąca, uważana bywa często za jedną z najlepszych "angielek" tej formy. Wprawdzie nie widnieje to w formalnym pochodzeniu, ale jak twierdzi David Austin, wigor dziedziczy po "Leander" (Austin, 1982), która potrafi dorastać do 4.5 m wysokości. Słowa hodowcy można zatem rozumieć, że to ta jest pośrednio pollen parentage czyli różą rodzicielską siewki użytej do krzyżowania z "Heritage". "A Shropshire Lad" jako climber dorasta do 2.5 m, jako krzew do 1.5m – w obu przypadkach zachowując zwarty pokrój. Pędy prawie bezkolcowe, lekko przewieszające się, z bardzo dużą ilością zdrowych, dużych i ciemnozielonych liści. Czarna plamistość jest chorobą wskazywaną przez wielu u tej odmiany, co w moim prawie bez opryskowym ogrodzie nie znajduje potwierdzenia. Skłaniam się raczej do oceny, że jest ponadprzeciętnie odporna na choroby grzybowe. Wspomniana ilość liści jest bezprzykładnie duża, nadaje krzewom dość pokaźną i masywną posturę...  Poza podporami, ścianami budynków i płotów, różę można uprawiać na drugim i trzecim planie rabat jako tło graniczne, ekran dla innych bylin. Mrozoodporność dobra, niemniej poza kopczykowaniem podstawy niezbędna jest osłona pędów, co nie powinno zniechęcać. Przy różach Austina to i prawie standard w klimacie Polski. Przez pierwsze lata zapewne "A Shropshire Lad" nie zachwyci, ale kiedy damy jej trochę czasu, to na pewno stanie się taką różą, z której będziemy bardzo dumni. Szukając na początek powodów do zaprowadzenia, można to zawsze zrobić ze względu na nazwę, jeśli ta nam się podoba – jak to i zdarzyło się w moim ogrodzie. R
ównie to dobry argument przemawiający za różą jak każdy inny.

Komentarze

  • Brak komentarzy
Dodaj komentarz